3 historie o życiu pozagrobowym, które ludzie widzieli podczas śmierci klinicznej

Według statystyk około jedna na dziesięć osób, które były w stanie śmierci klinicznej, widziała coś niezwykłego. Opowiemy najciekawsze historie o życiu pozagrobowym, a także opinie naukowców na temat tego zjawiska.

Historia na granicy fikcji

Ta historia przytrafiła się jednemu człowiekowi w 1997 roku w Kanadzie, w mieście Calgary. Został potrącony przez samochód, ale karetka jechała przez dość długi czas, przez co mężczyzna wpadł w stan śmierci klinicznej na około 2 minuty. Oto, co powiedział w szpitalu:

Nie wiem, czy to była sen, czy niewytłumaczalna podróż do innego świata. Obudziłem się na chodniku i zobaczyłem, że zabiera mnie karetka pogotowia. Pobiegłem i krzyczałem, że zatrzymują samochód, czekają na mnie, bo nie chcę umrzeć. Karetka pogotowia jechała coraz dalej, a potem poczułam, jak niezwykłe ciepło rozprzestrzenia się po moim ciele. Oślepiło mnie jasne światło. Nie obudziłem się natychmiast, po około 10-12 godzinach. Zapamiętam ten mini-sen do końca życia. Myślę, że nie żyłem i pobiegłem za sobą, leżąc w karetce.

Spotkanie z dawno zmarłą matką

Często ludzie w stanie śmierci klinicznej spotykają zmarłych krewnych. Jeden taki przypadek miał miejsce w Hiszpanii w 2001 r.

Musiałem wykonać bardzo ważną i złożoną operację serca, podczas której mogła się zatrzymać. Zgodziłem się z nią, chociaż miałem złe przeczucia i wiele wątpliwości.

Pamiętam, jak wydawało mi się, że szybuję jak ptak. Potem zobaczyłem światło i otworzyłem oczy w mojej wizji. Uświadomiłem sobie, że nie mogę oddychać. Obok mnie była moja matka, która zmarła 15 lat temu. Trzymała mnie za rękę i cichym, spokojnym głosem powiedziała: Oddychaj, kochanie. Nie teraz Jest za wcześnie Potem uspokoiłem się i zaczerpnąłem powietrza, po czym wizja się skończyła. Najciekawsze w tej historii jest to, że moja matka zmarła tego samego dnia, 27 kwietnia.

Przypadkowe spotkanie po drugiej stronie

Ciekawą historię opowiedział mieszkaniec Australii o nazwisku Kurt, który zapadł w śpiączkę po strasznym wypadku na autostradzie. Podczas śpiączki doznał klinicznej śmierci, kiedy operowali go lekarze. Oto, co zobaczył:

Szedłem ciemną ulicą, w której nie było żadnych ludzi, a potem zobaczyłem dziecko w szlafroku pacjenta. Poszedłem za nim, ale nie miałem czasu, więc zrobiłem krok i poszedłem biegać. Wędrowałem ulicami i trafiłem do szpitala, który natychmiast rozpoznałem. Podążyłem za tym dzieckiem, ale on nagle się zatrzymał i podążyłem za nim. Potem zwrócił się do mnie i powiedział: „Nie idź za mną, nie możesz tam iść”. Obudziłem się dzień później w szpitalnym łóżku, ale obraz chłopca nie wyszedł mi z głowy. Dwa lub trzy miesiące później przypadkowo dowiedziałem się, że właśnie tego dnia w szpitalu zmarło dziecko. Nie pamiętam jego twarzy, ale jestem w stu procentach pewien, że widziałem go we śnie.

Opinia naukowców o śmierci klinicznej

Pierwszą rzeczą, na którą należy zwrócić uwagę, jest dość wysoki odsetek osób, które widziały coś dziwnego podczas śmierci klinicznej. 10% to dużo, więc naukowcy w drugiej połowie XX wieku byli bardzo zainteresowani badaniem tego efektu.

W większości przypadków ludzie widzą jasne światło, ktoś czuje światło, widzi zmarłych krewnych. Marzenia są bardzo jasne, jasne i chwytliwe. To, co wydaje się pacjentom po śmierci, jest niczym innym jak resztkowym rezultatem pracy naszego mózgu. Kiedy przestajemy oddychać, a nasze serce bije, mózg nadal działa przez około pół minuty i jest w dość aktywnym trybie. W tym czasie większość ludzi widziała jasne światło.

Oczywiście niektóre historie są naprawdę przerażające i wywołują gęsią skórkę, ale nikt nie może ich naukowo wyjaśnić. Sceptycy mówią, że ludzie to wymyślają, chociaż nikt jeszcze nie przetestował ich na wykrywaczu kłamstw. Naukowcy uważają, że ludzie w okresie śmierci klinicznej raczej nie zobaczą jasnych wizji. Wierzą, że te wizje przychodzą po wyjściu z tego stanu, kiedy człowiek jeszcze nie w pełni wyzdrowiał, ale mózg i serce już działają.

{$adcode4}

Niektórzy eksperci, mimo że większość swojego życia poświęcili na naukę i badania, wierzą w takie historie i ich szczególne tajne znaczenie. Jeden z takich naukowców, Robert Lanza, który ostatnio próbował dostarczyć dowodów, że śmierć nie istnieje. Powodzenia

Follow us

Don't be shy, get in touch. We love meeting interesting people and making new friends.