„Żałuję, że urodziłem”: jak żyją kobiety, które żałują macierzyństwa

Pojawienie się długo oczekiwanego dziecka na świecie jest ważnym, niezapomnianym i być może najszczęśliwszym wydarzeniem w życiu wielu kobiet. Ale jak wygląda życie tych, którzy rodzili ... i tego też żałowali? Oto historie prawdziwych kobiet.

Większość kobiet rozumie: macierzyństwo jest czymś, co musisz robić przez całe życie. Ale nie zawsze można podjąć właściwą decyzję, a czasami kobiety żałują, że urodziły dziecko. Co zatem zrobić?

Przeprowadziliśmy krótką ankietę i dowiedzieliśmy się, jak żyją prawdziwe kobiety, które żałują, że zostały matkami. Oto historie zwykłych ludzi: mamy nadzieję, że zainteresują Cię.

Alice, 25 lat:

Szczerze mówiąc, przyszły mąż zachęcił mnie do bycia szczerym na wiele sposobów: kiedy dowiedziałem się o ciąży, mój ówczesny chłopak natychmiast złożył ofertę i nalegał, abym uratował dziecko. Nigdy nie doświadczyłem specjalnego pragnienia małych dzieci, które ciągle biegają, krzyczą i psują coś, ale poddałem się pod naporem przyszłego ojca: z jakiegoś powodu wydawało mi się, że wszystkie niedogodności tych dzieci były tylko kwestią wychowania. Z jakiegoś powodu byłem głęboko przekonany, że nie zamienię się w wylęgową kurę. Jak się okazało, myliłem się.

Kiedy urodziła się moja córka, mój mąż wydawał się być zastąpiony: jeśli przez kilka pierwszych tygodni nadal zgodził się pomóc mi w jakiś sposób, dotykając małego dziecka, wtedy cała jego pomoc poszła na marne, udając, że jest zmęczony po pracy, siedział z czystym sumieniem, aby grać w strzelankę internetową lub obejrzyj kolejną głupią serię. Teraz rozumiem, że popełniłem straszny błąd: być może nie można nazwać decyzji o urodzeniu dziecka ze względu na kogoś innego. Rozumiem, że nie czuję niczego, czego normalne matki doświadczają mojej córki. Szczerze mówiąc, jeszcze nie wymyśliłem, co z tym wszystkim zrobić.

Alla, 32 lata:

Nie odważyłem się mieć dziecka przez bardzo długi czas: albo zerwało się zaręczyny z moim młodym mężczyzną i nie miałem na kim polegać, a potem zaoferowali dochodową pozycję w pracy, co wykluczało możliwość opieki nad dzieckiem z dzieckiem lub coś innego. Kiedy postanowiłem nie czekać na cud i odpowiednie okoliczności na narodziny dziecka, miałem już trzydzieści lat: dziwiło mnie nawet, że w moim otoczeniu nie było znajomych, którzy przypominali mi o tykających zegarach.

Ciąża była jeszcze łatwiejsza niż się spodziewałem, a już w grudniu trzymałem maleńką kopertę z dzieckiem, a nawet poczułem rodzaj miłości do małego stworzenia: wtedy emocje zalały od razu, więc trudno mi je teraz ocenić.

Los samotnej matki wcale mnie nie przeraził, ale w domu, kiedy właśnie odszedłem od sytuacji szpitalnej i mniej więcej nauczyłem się, jak radzić sobie z dzieckiem, zdałem sobie sprawę: dlaczego miałbym to robić? Po co marnować czas i pieniądze? Czy bez dziecka było naprawdę źle?

Pracujemy nad tą sytuacją z psychologiem, ale jak dotąd nie widzimy znaczącego postępu. Mogę powiedzieć na pewno, że nie jest to depresja poporodowa: minęło zbyt wiele czasu.

{$adcode4}

Natalia, 40 lat:

Mój mąż i ja zapewne chodziliśmy całym świadomym życiem do narodzin dziecka: my, roczniak, pobraliśmy się w wieku 26 lat i staraliśmy się począć dziecko samodzielnie przez cztery lata, biegając razem z tuzinem lub dwoma lekarzami. Ani mój mąż, ani ja nie znaleźliśmy żadnych ran, ale z dzieckiem nic nie wyszło: lekarze tylko wzruszyli ramionami.

Kiedy miałem mniej niż trzydzieści lat, wydarzyło się długo oczekiwane: zdałem sobie sprawę, że jestem w ciąży. Po pośpiesznym wykonaniu kilku testów i sprawdzeniu u ginekologa przyjaciela pospieszyła, by uszczęśliwić męża: był po prostu szczęśliwy i nosił mnie przez całą ciążę.

Niestety wydaje się, że nie mamy pojęcia, jak to byłoby być rodzicem. Chłopiec urodził się zdrowy, ma już dziesięć lat, ale rozumiem, że nie tego chcieliśmy. Nie wiem, czy to wychowanie, czy co jeszcze, ale dziecko jest naszym całkowicie niekontrolowanym łobuzem, ani psycholog szkolny, ani prywatni handlowcy nie pracują z nim. Patrząc wstecz, żałuję nawet, że przez tyle lat marzyliśmy o tym wszystkim: nerwy nie mogą już tego znieść i wydaje mi się, że sprawa rozwodzi się.

{$adcode5}

Jak widać, nie wszyscy rodzą radość: czasami kobiety decydujące się na macierzyństwo później gorzko żałują swojego kroku. Ale tutaj ważne jest, aby móc odróżnić tak zwaną depresję poporodową i naprawdę niechęć do posiadania dziecka i opieki nad nim. Pierwszy jest dość normalny i możliwy do wyjaśnienia, ale drugi jest raczej wyjątkiem niż regułą i jest znacznie mniej powszechny.

Nasz artykuł może pomóc w podjęciu właściwej decyzji: wcześniej rozmawialiśmy o metodzie decyzyjnej opracowanej przez Walta Disneya. Mamy nadzieję, że ta metoda Ci pomoże.

Powiedz nam, co o tym sądzisz. Jak myślisz, co należy zrobić kobiecie, która urodziła dziecko i tego żałowała? Czy możesz nie kochać swojego dziecka? Dlaczego

Podziel się swoimi doświadczeniami, opiniami i historiami z innymi czytelnikami, korzystając z formularza komentarza na naszej stronie internetowej, i nie zapomnij kliknąć specjalnych przycisków: możesz udostępnić tę publikację na swojej stronie w popularnych sieciach społecznościowych, a następnie znajomym i subskrybentom będzie mógł go zobaczyć i komentować oraz

{$adcode6}

Follow us

Don't be shy, get in touch. We love meeting interesting people and making new friends.