Z jakich powodów produkty mleczne stały się antyproduktami?

Zgodnie z powszechnym przekonaniem produkty mleczne są dobre dla zdrowia. To nie tak! Z różnych powodów eksperci ostrzegają nas przed ich nadmiernym stosowaniem, a niektórzy lekarze zalecają nawet całkowite wykluczenie takich produktów z diety. Fakty mówią same za siebie: osoby cierpiące na zaburzenia dermatologiczne (w szczególności wyprysk), nawracające przeziębienia (szczególnie dzieci) i chroniczne zmęczenie czują się znacznie lepiej, gdy przestają jeść mleko krowie. Nie znamy jeszcze wszystkich powodów, ale teraz wiemy, że:

- białka zawarte w mleku krowim powodują alergie, ponieważ nie są przystosowane do naszego organizmu: ciało zauważa swoich „wrogów” i przygotowuje się do obrony, wytwarzając przeciwciała („żołnierzy”). I ci „żołnierze” uderzają w nasze własne tkanki i narządy!

- cukier, który jest częścią mleka krowiego, jest szkodliwy dla zdrowia i, najwyraźniej, nieprawidłowości sercowe, a także choroby takie jak cukrzyca, rak, zaćma, zapalenie jelita grubego i zapalenie stawów są związane ze spożywaniem produktów mlecznych,

- produkty mleczne stymulują tworzenie się śluzu w jamie nosowej, stąd ciągły katar u niektórych osób. Ciało próbuje za wszelką cenę pozbyć się tej substancji, ale obfitość wydzieliny śluzowej tworzy sprzyjającą glebę dla rozwoju infekcji (zapalenie ucha, zapalenie oskrzeli, zapalenie zatok, katar i ból gardła),

- w przypadku gromadzenia się śluzu w drogach oddechowych jelita wytwarzają również śluz (ponownie w samoobronie), który przyczynia się do trawienia, powoduje nietolerancję produktów (w szczególności laktozy, naturalnego cukru mlecznego) i zapobiega wchłanianiu składników odżywczych. Wszystko to prowadzi do reakcji alergicznych (aż do ataków astmy) i chronicznego zmęczenia. Jednak nie spieszymy się, aby połączyć naszą fortunę z porcją twarogu, którą zjedliśmy na śniadanie. Czy warto zastanawiać się nad naszym stanem?

Follow us

Don't be shy, get in touch. We love meeting interesting people and making new friends.